piątek, 11 września 2015

Requiem dla snu

Mocne, szczere kino




Historia czwórki nowojorczyków, którzy, pragnąc uciec od rzeczywistości i otaczającego ich świata, popadają w nałogi. Drobny dealer narkotyków, Harry, jego pochłonięta odchudzaniem matka - Sara, ukochana dziewczyna oraz najlepszy przyjaciel, marząc o lepszym świecie, odbywają co raz trudniejszą podróż w głąb piekła uzależnień. Obserwujemy jak z dnia na dzień wszyscy czworo pogrążają się w nałogu, a życie każdego z nich co raz szybciej stacza się na dno. Dzieło Darrena Aronofsky'ego to opowieść o zjawisku uzależnienia, narkotykach i utraconych marzeniach, ale przede wszystkim o tęsknocie za miłością oraz życiu w iluzji i kłamstwie. 

Tytuł: Requiem dla snu
Reżyser: Darren Aronofsky
Gatunek: Dramat 

Requiem dla snu chciałem pooglądać od bardzo dawna. Jest to jeden z filmowych klasyków i myślę, że każdy, nawet jeśli nie oglądał, to na pewno zna ten tytuł. Mimo wszystko do obejrzenia filmu  Darrena Aronofsky'ego zbierałem się dość długo. Uważałem, że do niektórych spraw muszę dojrzeć, a inne rzeczy lepiej zrozumieć. Wiedziałem także, że jest to wymagające kino, przez które tak łatwo nie przebrnę. Kilka dni temu, w końcu zdecydowałem się obejrzeć Requiem dla snu. I nie żałuję.

Pierwsze co się rzuca w oczy, to perfekcyjnie wykreowani bohaterowie. Aktorzy wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i wyśmienicie wcielili się w swoje role. Na ekranie, na pierwszy plan, wysuwa się młode pokolenie - Jared Leto, Jennifer Connelly i Marlon Wayans - jednak na uwagę zasługuje także Ellen Burstyn, wcielająca się w rolę starszej kobiety uzależnionej od telewizji i tabletek na odchudzanie. 82-letnia zdobywczyni Oscara jest moim zdaniem najjaśniejszą gwiazdą tego filmu i zagrała jedną z najlepszych ról w swoim życiu. Nie umniejszając tutaj oczywiście pozostałym. Zarówno Jared Leto jak i Jennifer Conelly, również zdobywcy Oscara, świetnie się spisali i czasami miałem się wrażenie jakbym oglądał prawdziwych narkomanów, a nie hollywoodzkich aktorów. Cała obsada nadaje klimat filmowi i sprawia, że jest on wyjątkowy. Jednak  Requiem dla snu to przede wszystkim arcydzieło reżyserskie. Darren Aronofsky stworzył dzieło unikatowe, zupełnie inne niż wszystkie. To właśnie wyśmienita reżyseria nadaje klimat całemu filmowi i sprawia, że widz tak bardzo angażuje się w film i ani na chwilę nie może oderwać się od oglądania. 


Na pierwszy rzut oka, to ludzie w nałogu są pierwszoplanowym elementem filmu. Jednak to właśnie uzależnienie odgrywa tu główną rolę. Kiedy bohaterowie myślą, że mają wszystko pod kontrolą, do gry wchodzą narkotyki. Całkowicie przejmują stery ich życia i sprawiają, że każda podjęta przez nich decyzja jest irracjonalna. Tak jak mówiłem, Requiem dla snu to przede wszystkim film o uzależnieniu. O tym, jak bardzo zmienia ono człowieka i sposób jego myślenia. To także film o tym, jak jedna nieodpowiednia decyzja może całkowicie zmienić nasze życie. 

Requiem dla snu to niesamowicie mocny i odważny film, który niewątpliwie daje do myślenia. Jednak mimo tych wszystkich wartości, mam wrażenie, że reżyser, aż za bardzo, chciał przedstawić nam problem uzależnienia. W pewnych scenach, według mnie, Aronofsky przekroczył granicę dobrego smaku. Niektóre fragmenty były za bardzo brutalne, niesmaczne, a niekiedy nawet odrażające. Uważam, że kilka scen nie powinno było zostać pokazanych. Niektórzy mogliby wtedy powiedzieć, że reżyser miał ściśnięte gardło i nie przedstawił całej prawdy. Ja jednak myślę, że wiele fragmentów było na tyle oczywistych w swoim przekazie, że należało je pominąć, a Aronofsky powinien pozwolić widzom sobie to samemu wyobrazić i przetraw.


Requiem dla snu to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku. Wciąż o nim myślę i jestem pewien, że ta historia pozostanie ze mną na długo. Według magazynu "Sight & Sound" Po obejrzeniu tego filmu nie będziesz tą samą osobą. W pełni się pod tą opinią podpisuję. Ten film wpłynął na sposób w jaki spostrzegam świat i lepiej niż wszystkie podręczniki pokazał mi czym naprawdę jest nałóg. Uważam, że Requiem dla snu, to film z gatunku takich, które powinien znać każdy, dlatego jeśli jeszcze go nie oglądaliście, to gorąco polecam.

★★★★★★★★☆☆

Oglądaliście Requiem dla snu?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

5 komentarzy:

  1. Widziałam ten film. Co prawda dość dawno temu, ale pozytywnie wspominam :)
    Hmm... może obejrzę raz jeszcze? Zobaczymy :)
    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmu nie oglądałam, ale myślę, że gdzieś tam może trafić w mój gust i klimat jaki lubię, więc tytuł zapisuję i z pewnością obejrzę. :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest dość specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu, jednak mam nadzieję, że Tobie się spodoba :)

      Usuń
  3. Kocham specyficzne filmy i na przykład niedawno zauroczyłam się filmem pt. "Marzyciele". Na "Requiem dla snu" mam naprawdę wielką ochotę od ponad roku, jednak zawsze brakuje mi czasu i w pewien sposób... chęci. Film jest właśnie ciężki do zrozumienia, trzeba dłużej pomyśleć nad jego fabułą i zachowaniami bohaterów. Zwiastun lekko mnie odrzucił, swoją chaotycznością, jednak może cały film jest taki? Swoje wątpliwości i wszystkie "ale" porzucę gdy sięgnę po ten film, jednak zawsze odkładam to na później. Sama jestem ciekawa kiedy to nastąpi i może uznam to za moje noworoczne postanowienie? :)
    Pozdrawiam i bardzo podoba mi się Twój blog!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lata temu ten film zrobił na mnie nie małe wrażenie. Głównie muzyka. O tym, że wyryła we (?) mnie swoje piętno świadczy to, że wciąż i na nowo "odpala" mi się w głowie w różnych sytuacjach uwertura zimowa.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)