niedziela, 4 października 2015

Szklany tron - Sarah J. Maas

Mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą, która to czyta. Teraz się tylko zastanawiam, dlaczego tak długo zwlekałem? :D


Celaena Sardothien już w wieku siedemnastu lat staje się żywą legendą. Profesjonalna zabójczyni, znana w całym królestwie, sieje postrach u każdego mieszkańca Erilei. Jednak pewnego razu przez jeden nieodpowiedni błąd zostaje złapana i skazana na dożywotnią, niewolniczą pracę w kopalni soli. Po roku odsiadki w kopalni zjawia się książę i składa Celaenie niecodzienną propozycję: ma ona szansę wziąć udział w specjalnym turnieju organizowanym dla najgroźniejszych przestępców kraju. Zwycięzca zostanie oczyszczony z zarzutów oraz, po kilkuletniej służbie na dworze króla, odzyska upragnioną wolność. Szanse na wygranie turnieju są niewielkie, jednak stawka jest ogromna, a Celaena i tak nie ma nic do stracenia...


Tytuł: Szklany tron
Cykl: Szklany tron (tom1)
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros



Z książkami młodzieżowymi trzeba zawsze uważać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zamiast
trafić na dobre fantasy, trafimy na kiepskie romansidło dla nastolatek. Dużo razy zdarzyło mi się już zawieść na książkach promowanych jako młodzieżowe, dlatego teraz podchodzę do nich z dystansem i ostrożnie wybieram poszczególne tytuły. O Szklanym tronie swego czasu było bardzo głośno, więc siłą rzeczy w końcu się na niego natknąłem. Zbierał same dobre recenzje, a jego opis bardzo mnie zainteresował, dlatego postanowiłem po niego sięgnąć. Teraz mogę powiedzieć jedno – było warto.

Już od pierwszych stron da się wyczuć, że Szklany tron jest inny niż typowe młodzieżówki. Sarah J. Maas stara się przełamać stereotyp książek młodzieżowych. Zamiast nieśmiałej dziewczyny, za którą trzeba wszystko robić, autorka podstawia silną i niezależną Celaenę, a zamiast pójść na łatwiznę i oprzeć fabułę na wątku miłosnym, stawia na przemyślaną i rozbudowaną akcję. Oczywiście, nie mam tutaj zamiaru obrażać literatury młodzieżowej ani jej czytelników, jednak cechują ją takie, a nie inne schematy, które mnie nie do końca odpowiadają.

Bardzo urzekł mnie świat, jaki Sarah J. Maas wykreowała na kartach swojej powieści. Stworzyła iście średniowieczne królestwo pełne potężnych zamków, walk o władzę i bogatych rodów. Powstało takie mini-Westeros z Gry o Tron George'a Martina. Postacie idealnie wpasowują się w atmosferę. Potężny władca, książę, baronowie, ale także płatni zabójcy, przebiegli szpiedzy i tajemniczy wróżbici. Całe to grono tworzy niesamowity klimat i świetne tło dla fabuły oraz głównej bohaterki. Tak jak wspominałem, Celaena jest zupełnie inna niż dotychczasowe bohaterki książek młodzieżowych, i mimo trudnego charakteru natychmiastowo zdobyła moją sympatię. Polubiłem ją za jej odwagę i nieugiętość w dążeniu do celu, ale przede wszystkim za cięty język i rezerwę, z jaką do wszystkiego podchodzi. Od razu skojarzyła mi się z Katniss Everdeen z Igrzysk śmierci, którą tak bardzo uwielbiam :D

Szklany tron wywarł na mnie duże wrażenie już od początku, tak że właściwie nie zwracałem uwagi na jego wady. Te jednak także się pojawiły i trzeba o nich wspomnieć. Niewątpliwie największą z nich jest dość widoczna schematyczność. Mimo że, tak jak mówiłem, autorka próbowała uciec od powtarzalności książek młodzieżowych, nie do końca jej się to udało. Spowodowało to, że wiele wydarzeń dało się przeczuć, a zakończenie było bardzo przewidywalne. Drugim mankamentem jest trójkąt miłosny. Nie da się ukryć – nie jestem jego fanem i zazwyczaj, gdy się pojawia, książka traci w moich oczach. Tak też, niestety, było w tym przypadku. Muszę jednak stwierdzić, że po pewnym czasie po prostu przestałem zwracać uwagę na wątek miłosny i już tak bardzo mi nie przeszkadzał.

Jeśliby wykluczyć niewątpliwą schematyczność i trójkącik miłosny, powstałaby całkiem przyjemna powieść. Szklany tron niesamowicie wciąga i czyta się go bardzo szybko. Jest to zasługa prostego języka, ale przede wszystkim dojrzałego stylu autorki. Sarah J. Maas bardzo umiejętnie nakreśliła fabułę, wykreowała bohaterów oraz budowała napięcie. Dzięki temu powstała świetnie skonstruowana powieść fantasy.

Ostatecznie Szklany tron oceniam pozytywnie i z pewnością sięgnę po kolejne tomy. Uważam, że jest to jedna z lepszych powieści młodzieżowych ostatnich lat. Poziom młodzieżówek z roku na rok rośnie, co mnie bardzo cieszy, i mam nadzieję, że na polskim rynku wydawniczym ukaże się jeszcze więcej takich książek. Nie ma co ukrywać, Szklany tron trafi w gusta czytelników i spodoba się głównie nastolatkom, jednak myślę, że dorosły czytelnik również znajdzie tu coś dla siebie. Serdecznie polecam!

9 komentarzy:

  1. Niestety są na tym świecie osoby, które nie czytały tej książki :) dopisuję do listy.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no to czym prędzej nadrób zaległości :D
      Również pozdrawiam i z pewnością zaglądnę!

      Usuń
  2. Ja też nie czytałam, ale z pewnością sięgnę! :D
    http://www.ksiazkowezacisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham "Szklany Tron"! To definitywnie jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) seria fantasy jaką czytałam w tym roku <3
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Charlotte z my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) Dlatego, nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne tomy :D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Czytam całą serię Szklanego tronu i muszę przyznać, że casami główna bohaterka jest denerwująca jak diabli a czasem ma się ochotę ją przytulić. Ale częściej to pierwsze... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami też miałem takie wrażenie :) jednak biorąc wszystko pod uwagę, nie rzucało się to tak bardzo w oczy :D Trzeba przyznać, że wiele innych bohaterek jest jeszcze bardziej denerwujących i irytujących :P

      Usuń
  5. Ha! To teraz nie zwlekaj, tylko czytaj Ember in the Ashes. Imeprium ognia. Jestem pewna, że będziesz zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)