sobota, 28 listopada 2015

Playlist for the Dead - Michelle Falkoff

Przyjemna młodzieżówka o niewykorzystanym potencjale :)


 
Śmierć nie jest tematem, o którym lubimy rozmawiać. Zazwyczaj omijamy go, udajemy, że go po prostu nie ma. Stał się on wręcz pewnego rodzaju tematem tabu, o którym wolimy nie wspominać, bo tak jest po prostu łatwiej. W Playlist for the dead autorka wzięła na warsztat właśnie kwestię śmierci i samobójstwa. Ponadto podjęła się próby nakłonienia nas, czytelników, do zastanowienia się nad jej istotą. Czy jej się to udało? Przekonajcie się sami. 

Tytuł: Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz
Autor: Michelle Falkoff
Wydawnictwo: Feeria Young

Sam i Hayden to dwójka najlepszych przyjaciół. Wiodą spokojne, ale jednocześnie nudne i nieobfitujące w żadne ekscesy życie... aż do momentu, gdy dzieje się coś kompletnie niespodziewanego. Hayden popełnia samobójstwo. Nagle, z dnia na dzień, z niewiadomych przyczyn. Pozostawia po sobie jedynie playlistę z dołączoną kartką: Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz. Przyjaciel za wszelką cenę pragnie znaleźć powód, dla którego jego najbliższy przyjaciel popełnił samobójstwo. Co sprawiło, że taki nieśmiały chłopak był w stanie zrobić coś takiego? Czy Sam zdoła odkryć wskazówki zostawione na playliście? I czy, co najważniejsze, odkryje prawdę o swoim przyjacielu?

Sam i Hayden są z natury bardzo nieśmiałymi i introwertycznymi nastolatkami, dlatego życie towarzyskie, imprezy i różnego rodzaju wybryki są im niezwykle obce. Przez większość czasu odrzucani, pomijani, niezauważalni. Jednak taka postawa ma też swoje złe strony. Chłopcy, a w szczególności Hayden, są często szykanowani i poniżani przez swoich rówieśników. Sam i Hayden nie są typowymi bohaterami, o jakich najczęściej czytamy w książkach. Nie są odważni, wygadani, towarzyscy. Są za to nieśmiali i skryci, ale też niezwykle inteligentni. W Playlist for the dead mamy bardzo wyraźnie nakreślone portrety psychologiczne głównych bohaterów. Autorka niezwykle umiejętnie ich opisała, przez co mamy wrażenie, jakby nastolatkowie byli naszymi przyjaciółmi.

Michelle Falkoff wzięła na warsztat bardzo trudny temat, jakim jest śmierć, a tym bardziej samobójstwo. Chciała uświadomić nam, że o śmierci trzeba i warto rozmawiać. Jednocześnie próbowała nakłonić nas do rozważań i własnych przemyśleń na ten temat. Muszę przyznać, że jest to dość oryginalny pomysł. Przecież nieczęsto, a nawet bardzo rzadko, spotykamy się z tym tematem w książkach, a zwłaszcza w tych młodzieżowych. Autorka podjęła się trudnego tematu i mimo jej dobrych chęci, trzeba niestety stwierdzić, że nie do końca jej się to udało. Miałem wrażenie, że cały czas jedynie "ślizga" się po nim. Próbuje go jakoś ruszyć, ale nigdy do końca jej to nie wychodzi. Za każdym razem tylko dotyka tematu samobójstwa, jednak nigdy go w pełni nie rozwija. Z jednej strony jest to trochę rozczarowujące, jednakże trzeba pamiętać, że jest to trudna kwestia i również niełatwo umiejętnie o niej pisać. Tak czy inaczej, bądźmy wdzięczni Michelle Falkoff za to, że jako jedna z niewielu chociaż próbowała się ją poruszyć. Jestem pewien, że dzięki niej niejeden nastolatek chociaż przez chwilę zastanowi się nad istotą śmierci.

Playlist for the dead zdecydowanie nie jest powieścią, w której akcja pędzi na łeb na szyję. Wręcz odwrotnie. Akcja rozwija się stopniowo i niezwykle powoli, a o licznych zwrotach akcji możemy całkowicie zapomnieć. Ma się wrażenie, jakby wydarzenia przedstawione w powieści były zaledwie mało znaczącym wycinkiem z życia bohaterów. Dla jednych taki zabieg będzie minusem, jednak dla niektórych może być wręcz zaletą. Przez takie poprowadzenie akcji mamy więcej czasu, aby przyjrzeć się bohaterom, zastanowić się nad rozważanym problemem. Jednak, moim zdaniem, akcja miejscami biegła aż za wolno. Rozumiem, że w ten sposób daje się czytelnikowi czas na zastanowienie, jednak tego czasu było po prostu aż nadto. Zamiast bardziej rozwinąć fabułę i nadać odpowiedniego tempa powieści, w Playlist for the dead miejscami wiało nudą. A szkoda...

Niezwykłym atutem tej książki, jest jej drugi plan. Poboczne wątki, drugoplanowi bohaterowie i wydarzenia epizodyczne niezwykle ubarwiają powieść i nadają jej charakteru. Grupka znajomych Astrid jest pełna niesamowicie ciekawych osób, które urozmaicają całą powieść. Szkoda, że autorka nie rozwinęła bardziej ich wątków, bo myślę, że wyszłoby z tego coś naprawdę interesującego. Drugim ważnym tematem poruszanym w książce jest homofobia. Widać, że autorka miała na nią dobry pomysł, jednak, tak samo jak w przypadku samobójstwa, nie do końca go rozwinęła. Jestem pewien, że gdyby bardziej rozbudowała ten wątek, powstałoby naprawdę coś ciekawego. 

Playlist for the dead to powieść należąca do "przyjemnych". Mimo że dotyka tak ważnych kwestii, to czyta się ją lekko i całkiem szybko. Uważam, że autorka nie wykorzystała potencjału, jaki niewątpliwie w niej tkwi. Myślę, że gdyby bardziej rozwinęła niektóre wątki, Playlist for the dead byłaby lepszą powieścią. Osobom, które lubią wartką akcję i niezliczone zwroty, ta książka zapewne nie przypadnie do gustu. Nie jest to także powieść genialna lub chociażby wyjątkowa. Jednak moim zdaniem to idealna książka na wyciszenie się i chwilę zastanowienia. A takich chwil w życiu nam niewątpliwie brakuje. Serdecznie polecam! 

A Wy?
Czytaliście już Playlist for the Dead?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

11 komentarzy:

  1. Uważam, że jeśli już się pisze książkę to temat tabu nie gra roli. Trzeba umieć pisać o wszytskim :| Szkoda, że ten temat nie został tak poruszony jak powinien. W sumie to nie wiem czego oczekiwałam po tej książce, ale bardzo chciałam ją przeczytać. Teraz jednak się nad tym trochę zastanowię :/

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    PS: Możesz być ze mnie dumny - kupuję „Dziewczynę z pociągu" :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem jej nadal ciekawa, mimo Twojej nie do końca pochlebnej opinii. Wiem, że wzbudziła bardzo skrajne opinie i chciałabym się opowiedzieć po którejś ze stron - ale i tak mam nadzieję, że spodoba mi się i będę mogła opisywać ją jako ulubioną :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję Restart Amy Tintery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej nie odradzam przeczytania, a wrecz do tego zachęcam ;) Mam nadzieję, że Tobie "Playlist for the Dead" bardziej się spodoba :)

      Usuń
  3. Feeria wydaje ostatnio naprawdę niezłe pozycje. Zaskoczyła mnie Plaga samobójców, a i na tę książkę mam ochotę. Wielki plus za pozostawienie oryginalnego tytułu :)
    Polskie tłumaczenie często kończy się fatalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda :D Jak czasem widzę polskie wersje tytułów, to nie wiem czy śmiać się czy płakać :P Mam nadzieję, że Tobie "Playlist for the Dead" się spodoba :)

      Usuń
  4. Mam zamiar przeczytać ale nie podchodzę do niej z jakimś wielkim entuzjazmem. Moim zdaniem temat samobójstw w książkach często mija się z prawdą i jest mega naciągany, szczególnie jeśli chodzi o pozycję młodzieżowe.
    Pozdrawiam,
    Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Moim zdaniem w Playlist autorka również nie do końca poradziła sobie z tym tematem, jednakże powieść tak czy inaczej jest warta przeczytania ;)

      Usuń
  5. Pierwsze słyszę o książce i samym autorze, ale brzmi ciekawie, może kiedyś mi się gdzieś rzuci w oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może książka nie jest arcydziełem, ale niewątpliwie warto się z nią zapoznać :)

      Usuń
    2. Może książka nie jest arcydziełem, ale niewątpliwie warto się z nią zapoznać :)

      Usuń
  6. Mimo że książka zdaje się nie być idealna, bardzo chętnie bym ją przeczytała. Po tym wszystkich pozytywnych opiniach wydaje mi się, że to opowieść, która mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)