poniedziałek, 25 stycznia 2016

Armada - Ernest Cline

 Pierwsze, nie do końca udane, spotkanie z Ernestem Cline'm :)

 


Zack Lightman to przeciętny, niczym niewyróżniający się, nastolatek. Całe dnie spędza grając w popularną grę sieciową Armada, w której jest już mistrzem. Jednocześnie marzy, aby w jego życiu w końcu wydarzyło się coś ciekawego, coś, co przerwie jego monotonię. I oto pewnego dnia, jego marzenie się spełnia - Zack siedząc w klasie na lekcji, zauważa za oknem statek kosmiczny! I to nie byle jaki statek - myśliwiec typu glewia, żywcem wyjęty z jego ulubionej gry. Od teraz jego życie z pewnością nie będzie już nudne i monotonne...

Tytuł: Armada
Autor: Ernest Cline
Wydawnictwo: Feeria

Ernest Cline to pisarz znany głównie z jego bestsellerowej powieści Player One. Osobiście nie czytałem jeszcze tej książki, choć od dawna mam na nią ochotę. Armada była moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora. Czy jednak udanym?

Może zacznę od tego, że książkę czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. Armada wciąga już od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć choćby na moment. Jest to niewątpliwie zasługa dobrego warsztatu pisarskiego autora. Ernest Cline posługuję się przystępnym i łatwym językiem, a dodatkowo bardzo umiejętnie buduje napięcie. Mimo że zakończenie jest dość przewidywalne, to nie pozbawia to przyjemności z lektury. Przez całą książkę zastanawiałem się, co wydarzy się dalej i jak potoczą się losy bohaterów.

Muszę niestety przyznać, że nie polubiłem głównego bohatera. Być może jest to wina niezbyt dokładnego nakreślenia jego postaci, jednak już od pierwszych stron wiedziałem, że nie zapałam sympatią do Zacka Lightmana. Najbardziej irytowało mnie to, że chłopak mając bodajże 18 lat, zachowuje się jak kompletnie niedojrzały trzynastolatek. Niektóre jego decyzje i spostrzeżenia były tak irracjonalne i bezsensowne, że niejednokrotnie miałem ochotę po prostu odłożyć książkę.

Bardzo podobał mi się natomiast wątek polityczny. Nie mogę za dużo zdradzać, bo byłby to spory spoiler, jednak muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego obrotu spraw i że w taki sposób Cline postanowi poprowadzić akcję. Wmieszanie w to wszystko głównych organizacji rządowych oraz instytucji międzynarodowych było ciekawym zabiegiem i z pewnością urozmaiciło książkę. Spisek polityczny, który pojawił się na kartach tej powieści, był chyba najlepszym elementem całej Armady :D

Sięgając po Armadę, niewiele o niej wiedziałem. Spodziewał się dobrego science fiction, jednak otrzymałem coś zupełnie innego. Okazało się bowiem, że Armada to przede wszystkim powieść młodzieżowa. O nastolatkach, o problemach nastolatków, skierowana do nastolatków. Nie uważam, żeby było w tym coś złego, jednak oczekiwałem po prostu czegoś z goła innego. Gdybym miał oceniać tę pozycję, patrząc na nią wyłącznie jako książkę science fiction, z pewnością miałbym o niej gorsze zdanie. Niemniej jednak, nawet w zestawieniu z literaturą młodzieżową, Armada wypada dość blado. To po prostu bardzo przeciętna powieść.

W Armadzie mamy bardzo wyraźne nawiązania do innych dzieł science fiction, jak chociażby Gra Endera, czy kultowe Gwiezdne wojny. Kilkukrotnie w książce mamy wręcz wymienione te tytuły. Sam autor nie wstydzi się tego i sam zaznacza, że przy pisaniu powieści inspirował się tymi produkcjami. Armada jest więc mieszanką wszystkich popularnych dzieł popkultury o inwazji obcych. Od głównego bohatera - młodego chłopaka, szkolącego się na żołnierza - do złudzenia przypominającego Endera Wiggina, aż do przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji, żywcem wyjętych z Dnia niepodległości :D

Muszę z przykrością stwierdzić, ale zawiodłem się nieco na Armadzie. Spodziewałem się dobrego science ficition, a otrzymałem przeciętną powieść dla młodzieży. Jestem pewien, że fani sci-fi będą czuli spory niedosyt i im raczej odradziłbym tę powieść. Jeśli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym gatunkiem, to wydaje mi się, że Armada będzie dla Ciebie w sam raz. Nie jest to, ani literatura wysokich lotów, ani powieść genialna, jednak jak najbardziej sprawdzi się w roli przyjemnej książki na odprężenie ;)


A Wy?
Czytaliście już Armadę?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

9 komentarzy:

  1. Cóż, ostatnio coraz trudniej o dobre SF. Piszę to jako fan gatunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Z miesiąca na miesiąc, coraz trudniej trafić na jakieś dobre sci-fi :/ miejmy nadzieję, że sytuacja na rynku niedługo się poprawi :D

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc to jakoś ta książka nie przekonuje mnie do siebie...
    Twoja recenzja też na minus dla Armady, więc nie wiem czy zechcę ją przeczytać...

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspominałem - raczej nie polecam. Chyba, że masz ochotę na lekką książkę na odmóżdżenie i totalny relaks :D

      Usuń
  3. Nie czytałam i nie mam zamiaru. Może spróbuję z innymi książkami autora

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mogę się doczekać, aż dostanę tę książkę w swoje ręce. Strasznie mnie zaintrygowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemnej lektury ;)

      Usuń
  5. Powiem szczerze, że o wiele więcej słyszałam o "Player One" i ta pozycja już dawno widnieje na mojej liście książek do przeczytania. Jeżeli chodzi o "Armadę" to oglądałam już jedną video-recenzję, której autorka miała podobne zdanie do twojego. Dość przeciętny kawałek literatury i tyle, ale mimo wszystko zastanawiam się nad sięgnięciem po tę pozycję. Dlaczego? Otóż moja znajomość gatunku science-fiction mocno kuleje, a po "Marsjaninie" obiecałam sobie, że muszę się trochę podszkolić i poczytać coś "z przyszłości". Sam piszesz, że dla takiego laika, książka może być dobrym wstępem i co więcej, jestem pewna, że nie zauważyłabym tych wszystkich podobieństw, o których wspominasz. Nie wiem, na pewno przyjrzę się tej pozycji bliżej. :)

    A tak trochę poza tematem. Chciałam zaobserwować twojego bloga i wyskoczył mi błąd, z którym sama do niedawna miałam problem. Bardzo możliwe, że nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale bardzo prawdopodobne, że przynajmniej części z osób, które obserwują Twojego bloga, nie wyskakują powiadomienia na bloggerze. No, mi nie będą wyskakiwały, a wiem to, bo jak wspomniałam, jestem świeżo po przekopywaniu Internetu jak sobie z tym problemem poradzić. Chodzi o włączenie kanału RSS. (Ustawienia -> Inne -> Kanał witryny -> Zezwalaj -> Do miejsca zawijania tekstu). Przepraszam za taką surową formę tego powiadomienia, oczywiście zrobisz z tą wiedzą co zechcesz. :) I jeszcze takie malutkie przyczepienie się - w kolumnie po prawo, jest zły link do Instagrama!

    I skoro już się rozpisuję, to chciałam pozdrowić męskiego rodzynka w książkowej blogosferze! Brakuje nam męskiego punktu widzenia, więc cieszę się że tu jestem i na pewno będę śledzić. :)

    Pozdrawiam cieplutko,
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za wszystkie rady :) Od dłuższego czasu domyślałem się, że coś jest nie tak z powiadomieniami na bloggerze, jednak nie wiedziałem jak to naprawić. Dzięki Twoim wskazówkom już sobie z tym problemem poradziłem :)
      Co do samej Armady - tak jak wspominałem - mnie książka na kolana nie powaliła, jednak jestem świadomy, że to prawdopodobnie ze względu na fakt, że od lat czytam science fiction. Wydaje mi się (i jednocześnie mam nadzieję), że Tobie powieść Cline'a się spodoba. Z pewnością będzie to dobry wstęp do przygody z tym gatunkiem :D
      Dziękuje bardzo za miłe słowa i pozdrowienia ;) Mam nadzieję, że na stałe zadomowię się w blogosferze książkowej. Zapraszam jak najczęściej! Drzwi zawsze są i będą otwarte :D

      Usuń

Zapraszam do komentowania :)