poniedziałek, 16 maja 2016

Dygot - Jakub Małecki

Przyprawiająca o dreszcze ballada o polskiej prowincji.

 


Trzy pokolenia. Dwie rodziny. Jedno przeznaczenie.
Wiktor Łabendowicz - szykanowany na każdym kroku odmieniec o skórze białej jak śnieg. W małej, wiejskiej społeczności uważany jest za wybryk natury, za wysłannika diabła. Naznaczony przez klątwę próbuje odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Gdy spotyka Emilię Geld, dziewczynę równie osobliwą co on, udaje mu się na chwile zapomnieć o problemach. Jednak klątwa nie da o sobie zapomnieć...

Tytuł: Dygot
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Jakub Małecki - młody polski autor, który swoją literacką przygodę rozpoczął w 2008r. powieścią Błędy. Do tej pory spod jego pióra wyszło 7 książek oraz kilkanaście opowiadań. Szczerze mówiąc, przed premierą Dygotu nie słyszałem o tym autorze. Myślałem wręcz, że to jego debiutancka powieść. A tu proszę, okazało się, że Jakub Małecki jest obecny na polskim rynku wydawniczym od dobrych kilku lat. Jednak po lekturze Dygotu jednego jestem pewien - muszę, po prostu muszę, nadrobić pozostałe publikacje tego autora.

Dzięki temu, że akcja książki rozciąga się przez blisko 7 dekad, mamy możliwość obserwacji, jak na przestrzeni lat, zmienia się Polska. Razem z bohaterami doświadczamy wszystkich, ważnych dla naszego kraju, wydarzeń, jesteśmy świadkami przełomowych momentów, zmian ustrojowych. Mamy pełen widok na to, jak zmienia się polska prowincja, podejście ludzi i ich wzajemne relacje. Powieść Jakuba Małeckiego jest więc, nie tylko świetną opowieścią fabularną, ale także trafnym obrazem zmieniającej się Polski (oraz jej mieszkańców) na przestrzeni dekad.

Jedną z rzeczy, które wyróżnia Dygot na tle wielu innych powieści obyczajowych, jest realizm magiczny. Przesądy, wierzenia ludowe, klątwy - to wszystko nadaje książce niesamowity, mroczny klimat. Autor w zręczny sposób posługuje się tym motywem, tworząc barwną, ale także przerażającą powieść. Jednak to nie magia i czary straszą w Dygocie. To, co wzbudza największy lęk, to rzeczywistość. Codzienna polska rzeczywistość, pełna uprzedzeń, chciwości, lęku i niezrozumienia.

Powieść Jakuba Małeckiego skłania do ogromnej ilości przemyśleń oraz wywołuje mnóstwo różnych emocji. Lektura Dygotu zmusza nas do refleksji, a jeszcze długo po skończeniu książki będziemy o niej myśleć. Ktoś kiedyś powiedział, że ta powieść jest jak lustro. W pełni się z tym stwierdzeniem zgadzam. Każdy z nas odnajdzie w Dygocie cząstkę siebie. Jakub Małecki obnaża nasze lęki, koszmary i uprzedzenia, sprawiając, że zaczynamy poważnie zastanawiać się nad własnym życiem.

Dygot to jednocześnie piękna i przerażająca powieść. To wielowątkowa, mroczna saga rodzinna, która w pewnym stopniu opowiada o nas samych. To także opowieść o odrzuceniu, uprzedzeniach, tolerancji, lękach, miłości i cierpieniu. Jednak przede wszystkim to niezwykle prawdziwa, szczera i trudna powieść. Pod płaszczykiem realizmu magicznego, kryje się (nie)zwykła codzienność. Codzienność polaków, codzienność polskiej prowincji, codzienność każdego z nas.

Zakochałem się. Dygot to bez wątpienia jedna z najlepszych polskich powieści, jakie kiedykolwiek miałem okazję przeczytać. Są takie książki, o których nie zapomina się nigdy, które na zawsze pozostawią po sobie ślad. Dygot jest właśnie jedną z nich.
★★★★★★★★★☆

A Wy?
Czytaliście już Dygot?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

10 komentarzy:

  1. Nie czytałam tej książki, z autorem do czynienia również nic nie miałam, ale coś już gdzieś o nim słyszałam... Jednak jak narazie mam co czytać, więc podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tak pozytywwnej recenzji napewno przeczytam. :D
    Wysoka ocena *-*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała książka, niezwykle klimatyczna i pełna magii. Sama również wysoko ją oceniłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam sporo pozytywnych opinii na jej temat, Wielki Buk polecał, teraz ty - na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z początku zawsze po prostu obojętnie przechodziłam obok tej powieści, ale teraz myślę, że warto się koło niej zatrzymać :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, aż tak pozytywnej opinii się nie spodziewałam :) Ale bardzo się cieszę, że "Dygot" Ci się spodobał. To piękna książka, z pewnością zapowiadająca pewien przełom w karierze Małeckiego. Czekam niecierpliwie na jego kolejne powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak mam być szczera to ta książka nie przekonuje mnie jakoś bardzo... Choć tematyką należy do książek, które lubię, więc pewnie niedługo zmienię swoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no, brzmi po prostu cudownie *.* To połączenie lęków, obaw i przesądów z magią i klątwami nasunęło mi (pewnie zbyt pobieżne) natychmiastowe skojarzenie z "Prawiekiem" Olgi Tokarczuk, pewnie przez ten realizm magiczny. Po prostu MUSZĘ przeczytać <3
    Pozdrawiam :)
    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam mieszane uczucia co do "Dygotu". Jednak jestem pewna, że nie można przejść obok niego obojętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po "Dżozefie" i "Odwrotniaku" (recenzję tej drugiej pozycji można przeczytać u mnie) jestem oczarowany twórczością Małeckiego. GENIUSZ. Muszę tylko przestać czytać recenzje "Dygotu", bo kusi mnie coraz bardziej żeby kupić i przeczytać wreszcie, a pieniędzy brak...
    Pozdrawiam,
    http://kackiller.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)