sobota, 18 czerwca 2016

Alive. Żywi - Scott Sigler

Czyżby kolejna schematyczna dystopia?

 


Em budzi się w całkowitych ciemnościach. Nie wie, gdzie jest, ani jak się tu znalazła. Pamięta jedynie, że dziś są jej dwunaste urodziny. Okazuje się, że oprócz niej w sali znajdują się także inni nastolatkowie. Pozbawieni wszelkich wspomnień oraz jakichkolwiek wskazówek, wyruszają w poszukiwaniu wyjścia.

Tytuł: Alive. Żywi
Autor: Scott Sigler
Wydawnictwo: Feeria Young

W ostatnich latach zostaliśmy zalani przez wszelkiego rodzaju młodzieżowe dystopie. Od popularnych Igrzysk śmierci i Niezgodnej aż po późniejsze publikacje, które chciały powtórzyć sukces swoich poprzedników. Doprowadziło to do tego, że wszystkie te książki stały się do siebie niezwykle podobne, trudno było wymyślić coś nowego. Scott Sigler w Alive. Żywi podejmuje próbę przełamania schematu i wprowadzenia nowego pomysłu do literatury młodzieżowej. Czy jednak z pozytywnym skutkiem?
 
Rozpoczynając lekturę Alive. Żywi, wiemy mniej więcej tyle co bohaterowie. Czyli właściwie nic. Dopiero z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się poszczególnych rzeczy (choć nawet pod koniec nie możemy powiedzieć, że wszystkie tajemnice zostały przed nami odkryte). Z początku było to nieco frustrujące, jednak z perspektywy czasu odbieram to jako ciekawe doświadczenie. Taki zabieg dodawał powieści tajemniczości oraz czynił ją jeszcze bardziej nieprzewidywalną. 
 
Niestety autorowi nie udało się przełamać schematów młodzieżowej dystopii. Motyw labiryntu, walka o przetrwanie, silna główna bohaterka – to wszystko już było. Być może w trochę innej formie, ale jednak. Nie uważam, żeby to znacząco ujmowało powieści, ale przez to możemy z łatwością przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się akcja. 
 
Główną wadą Alive jest jej nierówność. Z jednej strony zdaje się inteligentną, przemyślaną powieścią, a z drugiej miałem wrażenie, jakbym czytał coś niepoważnego i na wskroś dziecinnego. Ta niekonsekwencja wyjątkowo mnie rozpraszała, wręcz denerwowała. Wydaje mi się, że autor sam do końca nie wiedział, co chce osiągnąć. 
 
Jedno trzeba jednak autorowi przyznać – pisze w niezwykle porywający sposób. Lektura tak nas pochłania, że ani na moment nie jesteśmy w stanie się od niej oderwać. Tempo akcji jest zawrotne, a liczne zwroty jedynie je potęgują. Fabuła książki może się podobać lub nie, ale jedno jest pewne: ta historia pochłonie każdego.
 
Alive. Żywi to wciągająca i tajemnicza, choć niekoniecznie wyjątkowa, powieść. Chwilami niezwykle inteligentna, a miejscami bardzo infantylna. Widać, że to powieść stricte młodzieżowa i wydaje mi się, że w tej roli spisuje się całkiem dobrze. Nie jest to książka wyjątkowa ani niczym się specjalnie nie wyróżnia. Warto mieć jednak nadzieję, że kolejne tomy tej trylogii będą choć trochę lepsze.
 
★★★★★

Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Feeria (za pośrednictwem Redakcji Essentia).
 
A Wy?
Czytaliście już Alive. Żywi?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?
 
Piszcie w komentarzach :)

11 komentarzy:

  1. Ohoho spodziewałam się po tej książce znacznie więcej :) Mimo to i tak zamierzam po nią sięgnąć i sprawdzić, co w niej tak złego :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno przeczytam, bo już czeka na półce. Liczyłam na to, że nie będzie powielać schematów - szkoda, że autorowi nie udała się ta sztuka. Mimo wszystko wkrótce ją przeczytam - mam nadzieję, że mi bardziej się spodoba :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna osoba, która tak bardzo lubi te moje banerki? + za to, że loga nie próbujesz wycinać

    Co do książki to myślę, że spodobała mi się nieco bardziej niż Tobie.

    Moje własne miejsce na Ziemi - miye.eu

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mnie interesuje ta książka a twoja recenzja jest pierwszą nie do końca pozytywną z którą do tej pory się spotkałam. Do chwili obecnej były same pozytywne, ale cóż, każdy ma inne gusta. Może dzięki temu podejdę do tego tomu z większą ostrożnością, nie spodziewając się nie wiadomo jakich rewelacji.

    Pozdrawiam serdecznie ^^
    ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety to nie jest lektura dla mnie ;)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie niestety lub stety mocno przyciąga i będę się musiała z nią zmierzyć tym bardziej, że zdania na jej temat są mocno podzielone. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chciałam napisać dokładnie to samo :)

      Usuń
  7. Gdy przeczytałam pierwszy akapit Twojej recenzji, od razu zrozumiałam, że nie jest to książka dla mnie. Kiedyś uwielbiam te wszystkie dystopie, ale teraz... Jeszcze niedawno dawałam im szanse, ale teraz wolę poświęcić swój czas na innego typu powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i muszę przyznać, że podobała mi się bardzo. Z jednej strony tak podobna do innych dystopii, a z drugiej tak inna. Jak dla mnie rewelacja. Nie mogę doczekać się kontynuacji.

    Pozdrawiam Iza
    Niech ksiażki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, liczyłam na to, że książka jest lepsza. Zastanawiałam się, czy po nią nie sięgnąć, ale chyba jednak się nie zdecyduję ^^
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Natknęłam się na tą powieść na zagranicznym booktubie, a zafascynowała mnie okładka (oczywiście okładkowa sroka :D ). Ale chyba po nią nie sięgnę, opis do mnie nie przemawia, kolejny utarty już schemat niestety.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)