sobota, 11 czerwca 2016

Fatum i furia - Lauren Groff

Tragedia, komedia... To tylko kwestia punktu widzenia.

 


On – uwodzicielski, czarujący, towarzyski Lotto, którego pragnie każda kobieta. Ona – tajemnicza, zdystansowana, zniewalająco piękna Mathilde, która skrywa niejeden sekret. Jeden moment sprawia, że zostają połączeni do końca życia. Natychmiastowe małżeństwo, wymarzone życie… A jednak nie wszystko układa się tak, jak powinno. Okazuje się, że ten sam związek w oczach dwóch osób to zupełnie różne historie.

Tytuł: Fatum i furia
Autor: Lauren Groff
Wydawnictwo: Znak

Najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku, książka roku, bestseller. Chyba zgodzicie się, że o Fatum i furii nie dało się nie słyszeć. Czytelnicy za granicą już zachwycili się dziełem Lauren Groff, teraz przyszła kolej na Polskę. Z tego, co widzę, zdania się podzielone. Jedni się nią zachwycają, drudzy są rozczarowani. Ja nie miałem żadnego problemu z oceną – od razu się w tej powieści zakochałem. 

Fatum i furia podzielona jest na dwie odmiennie fabularne części. W pierwszej śledzimy losy Lotta – od czasów dzieciństwa, przez studia, aż po spotkanie z Mathilde, która na zawsze zmieni jego życie. Z pozoru niezależny i pewny siebie, tak naprawdę manipulowany przez trzy najważniejsze kobiety jego życia: matkę Antoinette, siostrę Rachel oraz żonę. W oczach każdej z nich jest innym człowiekiem, jednak to właśnie one tworzą jego osobę. Niczym trzy greckie Mojry z mitologii greckiej kształtują jego życie oraz osobowość na takie, jakimi same chciałyby je widzieć.
 
Natomiast Furia, czyli grecka Erynia, to bogini zemsty oraz wyrzutów sumienia. Druga część to historia z perspektywy Mathilde – kobiety, która pod maską oddanej, kochającej żony kryje w sobie prawdziwego diabła. To właśnie ona najmocniej wpływa na życie męża. Doskonale pociągając za sznurki, postępuje z Lottem, jak tylko pragnie. Okazuje się, że nic w ich małżeństwie nie było przypadkowe, za wszystko odpowiadała Mathilde. I to właśnie w tej części dokonuje swojej zemsty, rozlicza małżeństwo, jednocześnie mierząc się z demonami własnej przeszłości.

Powieść Lauren Groff jest jak sztuka teatralna. Niczym starożytny dramat opisuje historię Lotta i Mathilde, którzy z góry są skazani na porażkę. Przez całe życie ciąży nad nimi tytułowe fatum, które bezpośrednio wpływa na ich codzienność. Również cała fabuła zbudowana jest na zasadzie antycznego dramatu. Złożona z ekspozycji, zawiązania akcji, rozwinięcia, punktu kulminacyjnego i wreszcie – zakończenia. Sama autorka, niczym chór, za pomocą kwadratowych nawiasów komentuje poszczególne wydarzenia. Pokazuje tym samym kolejny wymiar swojej historii, tworzy jeszcze więcej niedopowiedzeń i pytań bez odpowiedzi.

W tej książce nie ma żadnego zbędnego akapitu. Tu wszystko jest doskonałe. Dogłębnie przemyślane i idealnie wyważone. Mam wrażenie, że bez choćby jednego słowa cała powieść utraciłaby na wartości. Jest to ten typ książki, którą możemy podziwiać jedynie w całości. Pojedyncze fragmenty czy rozdziały nie oddadzą istoty tego dzieła. Dopiero patrząc z perspektywy pełnej lektury, dostrzeżemy jej piękno.

Fatum i furia Lauren Groff to powieść wybitna, pełna literackich aluzji, przywodząca na myśl antyczny dramat. Taka, w której nie ma nic oczywistego. Niby prosta historia małżeńska, a jednak unikatowa, piękna i mająca ogromny wpływa na czytelnika. Myślę, że to jedna z takich powieści, które zyskują z czasem. Im będziemy starsi i bardziej doświadczeni, tym więcej z niej wyniesiemy. Jestem pewien, że jeszcze nie raz do niej powrócę.

★★★★★★★★★☆

Egzemplarz recenzencki otrzymany od Księgarni Tania Książka (za pośrednictwem Redakcji Essentia).
 
A Wy?
Czytaliście już Fatum i furię?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

11 komentarzy:

  1. Oczywiście, że zamierzam :) Chociaż ja odnoszę wrażenie, że u nas jest o niej dość cicho. Ale to w sumie dobrze, bo ostatnio mam trochę dość książek które są po prostu wszędzie. O Fatum i furii czytałam różne recenzje, ale nawet te bardziej negatywne sprawiały, że byłam wyjątkowo zaintrygowana. Mam nadzieję, że moja opinia będzie zbliżona do Twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Parę razy miałam ją w ręce podczas wizyty w Empiku, ale nigdy głębiej się z nią nie zainteresowałam. Myślę, że po prostu nie pasują do tego, co zazwyczaj czytam - historia, choć interesująca, mogłaby nie przypaść mi do gustu. Może kiedyś, skoro tak polecasz :)
    Zapraszam na przedpremierową recenzję "Ból za ból" Jenny Han i Vivian Siobhan!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś się skusze, jak narazie mam co czytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno kiedyś się skuszę, ale raczej nie w najbliższym czasie. Po prostu czasu i pieniędzy brakuje, a sama historia nie jest dla mnie aż tak ciekawa, by rozpocząć polowanie na tę powieść ;)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce oczywiście słyszałam i z chęcią bym ją przeczytała. Podoba mi się pomysł z konstrukcją przypominającą antyczny dramat, z silną kobietą postacią i manipulacją głównego bohatera przez... kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o niej wiele dobrego i mam w planach! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tytuł już parę razy obił mmi się o uszy i bardzo mnie zainteresował. Szczególnie zachęcające są nawiązania do antycznego dramatu. W przyszłości chętnie ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno kiedyś ją przeczytam, bo czeka już w czytniku. Nie przepadam za obyczajówkami, ale tak jak napisałeś, ta wydaje się inna, wyjątkowa i mam nadzieję, że faktycznie taka się okaże :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie unikam takich książek, bo zwykle nie spełniają moich oczekiwań, jednak do tej coś mnie przyciąga. Myślę, że mogłaby mi się spodobać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ba, ja nawet o tej książce nie słyszałam :) ale zamierzam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale jak najbardziej mam ją w planach. Wydaje się być naprawdę wyjątkowa ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)