piątek, 12 sierpnia 2016

Droga do domu - Yaa Gyasi

Literacka podróż do Ghany.

 


XVIII wiek, Ghana. Na afrykańskim Złotym Wybrzeżu żyją dwie siostry. Mimo bliskiego pokrewieństwa, nigdy się nie spotkały. Jedna poślubia angielskiego kolonizatora, a druga trafia na statek wiozący czarnoskórych niewolników do Ameryki. Wiodą zupełnie różne życia, zakładają własne rodziny, bez świadomości swojego istnienia. Przez następne dekady i wieki, kolejne pokolenia kreślą swoje historie, jednak dziedzictwo oraz przodkowie mają widoczny wpływ na ich losy...
Tytuł: Droga do domu
Autor: Yaa Gyasi
Wydawnictwo: Literackie

Rzadko mamy możliwość sięgnięcia po powieści z odleglejszych rejonów świata; polski rynek wydawniczy zdominowany jest przez europejskich i amerykańskich pisarzy. Kiedy więc pojawia się okazja, by przeczytać książkę afrykańskiego bądź azjatyckiego twórcy, nie waham się ani chwilę. Lubię poznawać inne kultury, a sięganie po książki z danych regionów jest do tego idealną okazją. Na przykład możliwością by zgłębić kulturę Ghany jest lektura Drogi do domu Yaa Gyasi.

Siedem pokoleń, trzy kontynenty, dwa rody. Nie ulega wątpliwościom, że Droga do domu to powieść napisana z rozmachem. Autorka wyznaczyła sobie nie lada wyzwanie i w pełni mu sprostała. Liczba bohaterów oraz mnogość powiązań świadczą o wysokiej klasie autorki, a fakt, że jest to debiut literacki robi jeszcze większe wrażenie. Przy czym, wszystko to jest okraszone niezwykle lekkim i swobodnym piórem Gyasi, które sprawia, że pomimo swego ogromu, lektura Drogi do domu nie sprawia trudności, a wyłącznie dostarcza przyjemności.

Bardzo ważnym elementem powieści Yaa Gyasi jest tło historyczno-obyczajowe. Pisarka bardzo dokładnie nakreśliła podłoże swojej powieści, opierając je na historii poszczególnych państw. Kolonizacja, migracje, handel niewolników, a nawet Wojna Secesyjna - wszystkie te wydarzenia zostały zgrabnie wplecione w fabułę powieści, jednocześnie stanowiąc jej ważny element. Lektura Drogi do domu jest więc świetną okazją, by poznać kultury, historie oraz obyczaje różnych części świata (a zwłaszcza Ghany) na przestrzeni wieków.

Droga do domu to powieść o niesamowitym klimacie. Mimo że miejsca akcji są jak najbardziej prawdziwe, to mamy wrażenie, jakbyśmy przenieśli się do zupełnie innego świata. Autorka zabiera nas w niesamowitą podróż przez afrykańskie wioski, korytarze posiadłości kolonizatorów, a nawet ulice Nowego Jorku. Poprzez lekki styl oraz niesamowite wyczucie, autorka wciąga nas w świat w swojej powieści i nie wypuszcza nas z niego do samego końca.

Tym, co z kolei nie do końca przypadło mi do gustu, jest fakt, że wszystko w tej książce jest "oczywiste". Odniosłem wrażenie, jakby każdy element został nam podany na tacy, przez co nie ma tu miejsca na własną interpretację. Lubię, gdy pewne rzeczy są niedopowiedziane, gdy czytelnik musi sam czegoś dociec, a tu zostałem tego pozbawiony. Nie ujmuje to dużo książce, jednak wydaje mi się, że doza tajemniczości wzbogaciłaby i urozmaiciła całą powieść.

Yaa Gyasi stworzyła dzieło nietuzinkowe pod każdym względem. Napisana z rozmachem powieść urzeka swoją delikatnością oraz doskonałym wyczuciem. Droga do domu to piękna, wielopokoleniowa saga rodzinna o niesamowitym klimacie. Mimo powagi tematów, jakie porusza, czyta się ja niezwykle przyjemnie i nim się obejrzymy, przewrócimy ostatnią stronę. Zdecydowanie nie jest to powieść lekka, ale też nie przesadnie ciężka. Nawet w obliczu dramatów, jakie przeżywają bohaterowie, da się wyczuć nutę optymizmu, która z końcem książki zostawia nas ze szczerym uśmiechem na ustach.

★★★★★★★★☆☆ 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

A Wy?
Czytaliście już Drogę do domu?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

6 komentarzy:

  1. Ciekawa pozycja, zamierzam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka chodzi za mną już od dłuższego czasu. Zdecydowanie muszę po nią sięgnąć szczególnie, że jeszcze nie czytałam niczego w tym stylu ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, fajnie poczytać sobie książkę nieeuropejskiego i nieamerykańskiego pisarza... :D Choć szkoda, że tematyka tej tak średnio mnie pociąga :( Ale może kiedyś spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest to ten typ książek, które czytam, ale nie powiem, zainteresowałaś mnie. Też nie lubię, kiedy w książce większość rzeczy jest oczywista. To tylko sprawia, że nie mam ochoty na dalsze czytanie.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko kiedy sięgam po książki nie napisane przez amerykańskich pisarzy, więc muszę przyznać, że "Droga do domu" może być ciekawą odmianą. Tym bardziej, jeśli powieść przybliża nam trochę historii i innej kultury, co już w samo w sobie jest dużym urozmaiceniem. Czasem nie zwracam już nawet uwagi na przewidywalność jakiejś książki, jeśli oczaruje mnie jej klimat, więc w tym przypadku sądzę, że nawet nie będzie mi to przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że to komentowałam? Widocznie przeczytałam i zapomniałam. Trochę boli mnie to, że książka odbyła się bez większego echa. Mnie zaczarowała, jestem pod wielkim wrażeniem stylu autorki...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)