czwartek, 8 września 2016

Mechaniczny - Ian Tregillis

Clockpunk pełną parą!

 


Jax to klakier - mechaniczny człowiek napędzany mocą alchemii. Tak jak jego bracia, został stworzony, by służyć ludziom, a dzięki okrutnemu geas, metafizycznej więzi ze swoim panem, nie ma możliwości przeciwstawienia się ich rozkazom. Jednak pewnego dnia los się do niego uśmiecha. Niepozorny wypadek sprawia, że Jax po raz pierwszy w życiu poczuję, czym jest prawdziwa wolność. Nie wszystko jednak jest takie proste, jak mogłoby się wydawać...

Tytuł: Mechaniczny
Seria: Wojny alchemiczne (tom 1.)
Autor: Ian Tregillis
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Gdy chodzi o fantastykę, znacznie częściej wybieram klasyczne fantasy. Wbrew pozorom, po science fiction sięgam stosunkowo rzadko. Między innymi właśnie dlatego nie wiedziałem, jak wiele podgatunków skrywa ta literatura. Jednak, gdy nadarza się okazja, by poznać coś nowego, bardzo chętnie z niej korzystam. Taką właśnie możliwością była lektura Mechanicznego Iana Tregillisa, która była moim pierwszym, i pewnie nie ostatnim, spotkaniem z clockpunkiem.

Świat stworzony przez Iana Tregillisa to dla mnie coś zupełnie nowego. Czasy przywodzące na myśl średniowiecze w połączeniu ze sztuczną inteligencją stworzyły coś bardzo osobliwego i interesującego zarazem. Wygląda to tak, jakby świat zatrzymał się w XVI wieku, a zamiast elektryki i pary, wykorzystywał tajemniczą alchemię. Wszystko tętni tu od maszyn, trybików, mechaniki, a ci, którzy potrafią panować nad pierwiastkami są u władzy. Kreacja świata była w tym przypadku kluczowa. Wszystko musiało zostać tak nakreślone, by nie było żadnych niejasności i autor doskonale sobie z tym poradził. Miejscami aż słyszymy w głowie trybiki maszyn...

Mechaniczny mówi, o tak dobrze już znanym, buncie maszyn. Mogłoby się wydawać, że nic nowego nie można już z tego motywu wykrzesać, jednak autorowi się to udaje. Porusza go od innej strony, a dzięki umieszczeniu akcji w osobliwym świecie clockpunku, nadaje mu unikatowości. Przy czym warto zwrócić uwagę na to, że nic nie jest tu czarno-białe. Żaden z bohaterów nie jest jednoznacznie dobry lub zły. Historia nabiera dzięki temu realizmu oraz, co ważniejsze, nie osądza. Nie wskazuje, co jest godne pochwały, a co pogardy. Daje tym samym duże pole do przemyśleń dla czytelnika, który ma możliwość indywidualnego podejścia do tematu.

W tej niepozornej powieści znalazło się także miejsce na dość rozbudowany wątek etyczno-moralny. Wielokrotnie poruszane są tematy wolnej woli, niewolnictwa czy oddania własnym przekonaniom. Autor nieraz pokusił się o filozoficzne rozważania, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że w tej, z pozoru błahej, powieści poruszone zostaną tak ważne i aktualne nam tematy. Czyni to powieść niezwykle uniwersalną oraz jeszcze bardziej wartościową.


Jest właściwie tylko jedna rzecz, do której mógłbym się przyczepić, a mianowicie - styl autora. Nie chodzi tu o warsztat sam w sobie, bo Ian Tregillis pisze bardzo dobrze, ale o dysonans między poszczególnymi partiami. Z jednej strony autor pisze w sposób niezwykle lekki i niezobowiązujący, opisuje wydarzenia w bardzo wrażliwy sposób, a z kolei na następnej stronie jest w stanie opisać rzeź z najdrobniejszymi i najdrastyczniejszymi szczegółami. Używając przy tym bardzo dosadnego (a nawet wulgarnego) języka... Nie ukrywam, trochę mi to zgrzytało. Moim zdaniem autor powinien obrać jeden styl i do końca się go trzymać.

Mechaniczny Iana Tregillisa to książka niezobowiązująca i dająca do myślenia jednocześnie. Mimo szybkiego tempa akcji, znalazło się tu miejsce na interesujący wątek etyczno-moralny, a autor nieraz pokusił się o filozoficzne rozważania. Z pewnością jest to idealna powieść dla znawców tematu, którzy docenią jej potencjał, ale i osób, które nie miały wcześniej styczności z clockpunkiem. Uprzedzam jednak że, jest to specyficzny rodzaj literatury i nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo wszystko - warto dać jej szansę.

★★★★★☆☆☆ 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.


A Wy?
Czytaliście już Mechanicznego?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

3 komentarze:

  1. Też nie mogłam się przyzwyczaić do stylu autora, ale pomysł na książkę miał fenomenalny :D Lubie takie klimaty :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie jestem w trakcie „Mechanicznego” i na razie bardzo mi się podoba, jednak mi też styl autora trochę zgrzyta. A scena, która była ukazana w pierwszym rozdziale troszkę mnie zniechęciła do lektury... Niemniej im dalej czytam tym bardziej mi się ta powieść podoba :)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę tę książkę przeczytać, już od dłuższego czasu jest na mojej liście i bardzo mnie ciekawi. Mam nadzieję, że zgrzyty językowe nie będą mi aż tak przeszkadzały ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)