wtorek, 4 października 2016

Księga ryb Williama Goulda - Richard Flanagan

Przerażająco piękna, fascynująco osobliwa.



Tasmania, lata dwudzieste XIX wieku. William Buelow Gould zostaje skazany na dożywotnie pozbawienie wolności w jednej z najokrutniejszych kolonii karnych Imperium Brytyjskiego. Katorżnicza praca na małej wysepce jest dla niego całym światem. Odkupieniem staje się propozycja złożona przez więziennego lekarza, który zleca Williamowi sporządzenie albumu z rysunkami ryb zamieszkujących okoliczne wody. Uzdolniony artystycznie więzień, w celu poprawienia swojej sytuacji, podejmuje wyzwanie, jednocześnie chcąc zostawić po sobie jakiś ślad. Sporządza rysunki zwierząt, przy okazji spisując przejmującą historię swoją i całej kolonii, opowieść pełną okrucieństwa i brzydoty, ale mimo wszystko piękną i wzruszającą.

Tytuł: Księga ryb Williama Goulda
Autor: Richard Flanagan
Wydawnictwo: Literackie

Richard Flanagan to obecnie jedno z najgorętszych nazwisk światowej literatury. Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących współczesnych pisarzy, Australijczyk, ma już na swoim koncie kilka bardzo prestiżowych nagród. Jego Ścieżki północy, nagrodzone Bookerem, odbiły się szerokim echem wśród czytelników na całym świecie oraz zdobyły uznanie wśród krytyków literackich. Księga ryb Williama Goulda to kolejna, równie uznana, książka Flanagana, która pojawia się na polskim rynku wydawniczym. A ja, mimo że nie czytałem Ścieżek północy, to lektury tej powieści wprost nie mogłem sobie odmówić.

Rozpoczynając lekturę Księgi ryb Williama Goulda, od razu wiemy, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Koncept na fabułę z początku wydaje się przede wszystkim absurdalny, lecz także - intrygujący. Z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że czytamy coś osobliwego i innego niż wszystkie. Coraz bardziej wciągamy się w historię, a nietypowa tematyka coraz bardziej nas pociąga. Dzięki niesamowitemu stylowi Flanagana, jesteśmy wręcz zafascynowani losami bohaterów. Lektura książki sprawia, że mamy wrażenie zupełnego odrealnienia. Tę książkę wręcz pragnie się czytać.

Jednakże nie tylko wydarzenia są tu osobliwe... ale także sposób, w jaki zostały podane. Richard Flanagan posługuje się niezwykle ciekawym stylem. Pisze na przemian poetyckim i potocznym (wręcz gwarowym) językiem. Pisarz po mistrzowsku bawi się formą, eksperymentuje, miesza narracje, jednocześnie nie tracąc przy tym spójności całej powieści. Lektura książki jest przez to nie tylko wyzwaniem dla czytelnika, ale przede wszystkim prawdziwą ucztą dla zmysłów. Księga ryb Williama Goulda to eksperyment literacki. I to eksperyment bardzo udany.

Dzieło Flanagana to także powieść o niesamowitym klimacie. Wyczuwalny na każdej stronie, sprawia, że powieść całkowicie nas pochłania, fascynuje. Autorowi idealnie udało się odwzorować charakter oraz specyfikę Tasmanii, sprawiając, że na czas lektury, czytelnik całkowicie przenosi się do świata książki. Razem z bohaterami, przemierzamy wyspę Sary oraz podziwiamy wspaniałe krajobrazy XIX-wiecznej Australii. Powieść Flanagana w pełni oczarowuje czytelnika oraz sprawia, że jeszcze długo po lekturze nie jesteśmy w stanie przestać o niej myśleć.

Nie można jednak zapominać, że Księga ryb Williama Goulda to powieść ciężka, miejscami niezwykle trudna. Autor pod nietypową tematyką oraz osobliwym stylem, przemycił wiele ważnych i przejmujących kwestii. Okazuje się, że pod tą z pozoru błahą historią, kryje się mnóstwo niedopowiedzeń oraz ukrytych znaczeń. Trzeba się mocno skupić, by wyłapać wszystkie drugie dna oraz nieoczywiste odniesienia, które są niezbędne do pełnego zrozumienia całej książki. Richard Flanagan celowo nie wyeksponował ich na pierwszym planie, a inteligentnie poukrywał między wierszami. Dowiódł tym samym swojej klasy oraz niebywałego kunsztu literackiego.

Księga ryb Williama Goulda to urzekająco piękna, jednak niezwykle trudna powieść. Napisana z rozmachem, traktuje o okrucieństwie, strachu, brzydocie, ale i miłości oraz pasji. Ta, przesycona niesamowitym klimatem XIX-wiecznej Australii, książka, pełna jest ukrytych znaczeń, niedopowiedzeń oraz nieoczywistych odniesień. Richard Flanagan po mistrzowsku bawi się formą, eksperymentuje, tworząc z lektury, prawdziwą ucztę dla zmysłów. Księga ryb Williama Goulda to dzieło kompletne, które przeraża, fascynuje, ale przede wszystkim – zachwyca.

★★★★★★★★☆☆

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu


Czytaliście już Księgę ryb Williama Goulda?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

6 komentarzy:

  1. Przeczytałabym to właściwie tylko dlatego, że Australia fascynuje mnie jako kraj, a skoro piszesz, że klimat jest wyczuwalny, tym bardziej mam na tą książkę ochotę :) Na dokładkę podoba się zarówno czytelnikom jak i krytykom, a to naprawdę osiągnięcie, przynajmniej moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Flanagan przestał mnie interesować po przeczytaniu "Klaśnięcia jednej dłoni", którą wielu blogerów zachwyca się, moim zdaniem, zupełnie bezpodstawnie. Może kiedyś, gdy będę miała masę czasu, wrócę do niego - jednak jak na razie "Księga ryb..." nie dostała się do moich długoterminowych czytelniczych planów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Klaśnięcie jednej dłoni" dopiero przede mną, dlatego nie mogę się na jego temat wypowiedzieć. Natomiast "Księga ryb..." tak bardzo mi się podobała, że nabrałem jeszcze większej chęci na inne książki autora, w tym przede wszystkim - "Ścieżki północy" :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej książce i raczej nie sięgnę nie chcę się dołować bo jego historia z pewnością mną poruszy poza tym nie przepadam gdy akcja nie rozgrywa się w naszym wieku

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o tej książce nie słyszałam i raczej nie sięgnę po tę pozycję, gdyż nie jest ona do końca w moim stylu. Ale świetna recenzja :)
    Zapraszam do mnie na My private outer space

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja recenzja bardzo mnie zainteresowała. Koniecznie muszę poznać Flanagana i myślę, że zacznę właśnie od tej książki, która już zachwyciła mnie swoją fabułą. Mam nadzieję, że obietnica niezwykłej klimatyczności jest prawdziwa. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)