wtorek, 11 października 2016

Ślady - Jakub Małecki

Jakub Małecki powraca w wielkim stylu.

 


Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska, zostaje po wojnie światowej sławy modelką i uciekając przed samą sobą, odciska ślad na każdym, kogo spotka. Jej ojciec, Ludwik, każdego dnia budzi się, nie wiedząc kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknoty i strachu. (źródło)
Tytuł: Ślady
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non

W zeszłym roku, Dygot Jakuba Małeckiego wywołał niemałe zamieszanie wśród polskich czytelników. Zbierając same pochlebne recenzje, odbił się szerokim echem zarówno wśród czytelników, jak i krytyków. Mnie również Dygot zachwycił i obecnie jest jedną z moich ulubionych polskich powieści. Jednakże Jakub Małecki nie spoczął na laurach i rok później - powraca. Czy jednak Śladom udało się powtórzyć sukces jego poprzedniej książki?

Styl Jakuba Małeckiego urzeka już od pierwszych stron. Jest w piórze tego pisarza coś hipnotyzującego i niezwykle intrygującego. Coś, co sprawia, że mimowolnie się nim zachwycamy i nie jesteśmy w stanie oderwać się od lektury. Dzięki niemu, przez książkę się wręcz płynie. Małecki zapewnia nam pełen kalejdoskop literackich zabiegów oraz nietypowych i intrygujących rozwiązań. Poetycki język, plastyczne opisy oraz przemyślanie poprowadzona akcja, sprawiają, że lektura Śladów to czysta przyjemność.

Jakub Małecki, jak mało kto, potrafi stworzyć tak niesamowity klimat. Podobnie jak w Dygocie, tak i teraz pisarzowi idealnie udało się przemycić elementy metafizyczne, duchowe do świata realnego. Mimo że w Śladach realizmu magicznego nie jest wcale tak dużo, to i tak wyczuwalna jest  specyficzna atmosfera, która w pełni pochłania czytelnika. Jakub Małecki zabiera nas do świata snów i marzeń, z którego już nigdy nie będziemy chcieli wyjść.

Ślady, w bardzo umiejętny sposób, wpędzają nas w stan zadumy i refleksji. Czytając poszczególne opowiadania, myślimy nie tylko o losach bohaterów, ale przede wszystkim - o własnym życiu. Książka zmusza nas do refleksji, jednak nie robi tego w sposób nachalny. Jakub Małecki wyłącznie porusza jakiś temat i zostawia nas z nim samych. Daje nam możliwość zadumy i kontemplacji, jednak nie wpaja w nas swojego myślenia, zostawiając tym samym pole do własnej interpretacji.

Mogłoby się wydawać, że krótka forma, jaką są opowiadania, nie może wywrzeć wielkiego wpływu na czytelnika. A jednak - Śladom się to udaje! Małecki niejednokrotnie bierze na tapet niewygodne i trudne kwestie, mocno wpływając tym samym na czytelnia. Jednakże ani razu nie stara się zrobić z tego przygnębiającego, tragicznego dzieła. Porusza dość ciężkie tematy, ale pisze o nich w bardzo przystępny sposób. Sprawia to, że książka, mimo poruszanej tematyki, nie jest aż tak ciężka.

Ślady to zbiór intrygujących opowiadań o niezwykłym klimacie. Jakub Małecki połączył w nich metafizyczny świat snów i marzeń z brutalną rzeczywistością. Ciężka tematyka spotyka się tu z plastyczną narracją, a poetycki styl idealnie je dopełnia. To pięknie napisana, zmuszająca do refleksji historia wielu osób, wśród których każdy odnajdzie siebie. Jakub Małecki utrzymuje wysoki poziom, jaki zaprezentował z Dygocie. Tym samym potwierdza swój kunszt oraz klasę, jako autora, oraz utwierdza swoją pozycję wśród najlepszych polskich pisarzy młodego pokolenia. Tę prozę warto poznać!
★★★★★★★★☆☆

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

 
Czytaliście już Ślady?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

Piszcie w komentarzach :)

4 komentarze:

  1. Czyli jednak zachwycił ;) Tak coś czułam, że się nie zawiedziesz.
    Zastanawiam się jednak, czy "Ślady" rzeczywiście są zbiorem opowiadań. Ja czytałam je jak powieść, pomimo fragmentaryczności i chyba tego będę się trzymać. Wspólna tematyka, losy połączonych ze sobą bohaterów i ten zbliżający się koniec świata... jestem ciekawa, jak widzi to sam Małecki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uważam, że mi.o ciężkich tematów poruszonych w książce całość nie przygnebia i nie przytłacza. Pewnie spora w tym zasługa pięknego języka jak i pola do samodzielnej interpretacji. Łopatologiczność w tym przypadku zepsułaby efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę niedługo sięgnąć po którąś z książek Małeckiego, bo jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś jego dzieła krytykował- wręcz przeciwnie są wychwalane. Niezwykły klimat tych książek kusi i muszę sama go poczuć.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie cieszy Twoja recenzja, jestem świeżo po "Dygocie", który co tu dużo mówić zachwycił mi. Wierzę, że w przypadku "Śladów" będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)