sobota, 12 listopada 2016

Król - Szczepan Twadorch

Nowe oblicze Szczepana Twardocha

 


Warszawa lat 30. XX wieku. Jakub Szapiro jest jednym z najlepszych żydowskich bokserów swoich czasów. Jego główną działalnością nie jest jednak sport, a wykonywanie rozkazów Kuma Kaplicy, przywódcy miejskiego gangu. Na jego polecenie bez skrupułów rozprawia się z wrogami, dłużnikami i nieprzyjaciółmi gangstera. Jego kolejnym zleceniem jest zamordowanie Naume Bernsztajna. Jakub Szapiro nie spodziewa się jednak, że właśnie ta sprawa całkowicie zmieni jego życie oraz położy się cieniem na jego dalszych losach.

Tytuł: Król
Autor: Szczepan Twardoch
Wydawnictwo: Literackie

Powszechnie wiadomo, że Szczepan Twardoch to jeden z moich ulubionych pisarzy. Twórczość tego pisarza wiele dla mnie znaczy, a jego książki zajmują specjalne miejsce w moim czytelniczym sercu. Nie ulega więc wątpliwościom, że z niecierpliwością wyczekiwałem najnowszej książki Twardocha - Króla. Pierwsze recenzje zwiastowały genialną lekturę na miarę Morfiny czy Dracha, a nawet od tych powieści lepszą. Zapowiada się na to, że książka powtórzy sukces swoich poprzedniczek. Jednakże jak w moich oczach wypadł Król?

Styl Szczepana Twardocha jest jedyny w swoim rodzaju. Oryginalny, niezwykle specyficzny, zwyczajnie nie do podrobienia. Przez niektórych nazywany "twardowszczyzną", jest wizytówką autora, jego unikatowym znakiem rozpoznawczym. Mieszanie narracji, liczne powtórzenia, zaburzona składnia, pełna swoboda i frywolność w interpunkcji i budowie zdań. Szczepan Twardoch wyłamuje się wszelkim schematom oraz wychodzi poza ramy zasad poprawności językowej. I za to go cenię. Jednakże w Królu ten charakterystyczny styl nie jest aż tak widoczny. Owszem, autor niejednokrotnie puszcza wodzę fantazji, jednak w przeważającej części wyraźnie się powstrzymuje...

Jednym z najważniejszych elementów Króla jest miasto. Przedwojenna Warszawa... a właściwie dwie Warszawy, żydowska oraz polska. W książce Szczepana Twardocha stolica żyje i nie jest jedynie tłem dla fabuły, a pełnoprawnym bohaterem. Ciemne zakamarki, podejrzane uliczki, przedwojenne kamienice tworzą unikalny klimat, który sprawia, że myślami całkowicie przenosimy się do Warszawy i razem z bohaterami przemierzamy jej zakamarki oraz poznajemy kolejnych mieszkańców. W porównaniu z Morfiną Twardocha, Król wypada pod tym względem jeszcze lepiej, co w zestawieniu z tamtą książką, daje pełen obraz Warszawy tamtych lat.

Szczepan Twardoch w mistrzowski sposób sportretował dwie grupy zamieszkujące ówczesną Warszawę - Żydów oraz Polaków. Społeczności, które na ogół się tolerują, nie zawsze jednak żyją ze sobą w pełnej zgodzie i spokoju. Częste sprzeczki i zatargi nie pozwalają żadnej z grup zapomnieć o wzajemnej wrogości. Autor po mistrzowsku ukazuje, często bardzo zawiłe, relacje między Polakami i Żydami. Czyniąc głównego bohatera żydem, wskazuje na to, co czuje i z jakimi rozterkami zmaga się większość wyznawców tej religii. Próby zdefiniowania swojej przynależności narodowej oraz trudności z asymilacją czy konieczność określenia swojej tożsamości ciążą nad żydowskimi mieszkańcami Warszawy od zawsze.

Jeśli miałbym porównać Króla do wcześniejszych powieści autora, określiłbym ją jako najbardziej konwencjonalną i najłatwiejszą w odbiorze. Szczepan Twardoch odchodzi nieco od utartej formuły, jaką zaprezentował w Morfinie, Drachu czy Wiecznym Grunwaldzie. Proponuje coś nowego, nieco innego. W pewnym stopniu porzuca charakterystyczne dla siebie szaleństwo, na rzecz zwartej fabuły oraz tradycyjnej formy przekazu. Powoduje to, że Król jest nad wyraz "normalny", jak na tego autora. To ciągle bardzo osobliwa i nietypowa powieść, jednak z pewnością nie aż tak charakterystyczna i oryginalna, jak choćby Drach.

Król Szczepana Twardocha to inteligentna, doskonale przemyślana i misternie dopracowana powieść pełna nieoczywistości i niedopowiedzeń. Autor ponownie eksperymentuje i zaskakuje, proponując coś zgoła innego od tego, co mogliśmy obserwować w jego wcześniejszych powieściach. Król, mimo że już nie tak frywolny i niekonwencjonalny, ciągle jest niezwykle wartościowy i zmuszający do refleksji. Określenie tożsamości narodowej, patriotyzm czy poświęcenie na rzecz grupy - Szczepan Twardoch umiejętnie porusza te tematy, wywołując bardzo ważną dyskusje, zwłaszcza jeśli rozpatrzymy ją w odniesieniu do obecnej sytuacji naszego kraju. Warto poznać prozę tego autora, a Król będzie idealny na początek.

★★★★★★★★☆☆

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu
 
Czytaliście już Króla?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?
Piszcie w komentarzach :)

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki, które oprócz ciekawej fabuły, czy bohaterów, mają do zaoferowania coś więcej, tak jak w tym przypadku przedwojenna Warszawa. "Król" zainteresował mnie właśnie ze względu na to tło historyczne, więc zapewne to od tej książki rozpocznę poznawanie twórczości Szczepana Twardocha, chociaż "Morfina" i "Drach" także wydają się być warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mam dużą potrzebę przeczytania czegoś ambitniejszego, więc "Król" powinien się nadać, chociaż trochę się obawiam wspomnianego przez Ciebie unikalnego stylu i frywolności z składni i budowie zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swoją przygodę z Twardochem zaczęłam właśnie od "Króla". Mimo wielu negatywnych recnenzji, uważam że książka jest świetna. Inteligentna, przemyślana i ci bohaterowie. Mistrzostwo

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tego autora i nie wiem, czy szybko się to zmieni, bo zauważam coraz więcej sprzecznych opinii. Co prawda jestem zwolennikiem, aby samemu się przekonać o czym mowa, więc jeśli będę miała okazję, to kiedyś przeczytam, ale raczej bez jakiejś presji. Chociaż przyznam, że intryguje :)
    fantastyczne-ksiazki-i-jak-je-znalezc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "Król" wydaje mi się interesujący i - jak podkreśliłeś- idealny na początek przygody z Twardochem. Chętnie sięgnę po tę książkę szczególnie, że przedwojenna Polska wydaje się naprawdę ciekawym tematem. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :D
      + do autora
      W sumie dobrze, że o takich książkach piszesz, których pisarzy lubisz :P Przekonam się i ja, czy faktycznie jest najlepszy ;) Zaciekawiłeś mnie :P

      Usuń
  6. Niestety nie czytałam tej książki :( właściwie nawet nie słyszałam o niej. Może kiedyś sięgnę po "Króla" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji czytać pana Twardocha i do tej pory słyszałam jedynie negatywne opinie na temat jego twórczości, bynajmniej nie od osób, które uważam za jakiś recenzencki autorytet, więc możliwe, że "Król" przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego pisarza i pierwszy raz widzę jego nazwisko. Sam temat jest bardzo poważny i z pewnością warty uwagi, ale póki co odpuszczę sobie tą książkę...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  9. "Król" jest w moich czytelniczych planach, ale wcześniej chciałbym nadrobić trochę tej twardowszczyzny. Styl pisarz ma wyjątkowy, o czym przekonałam sie w "Drachu" i tą powieścią mnie ujął. Lektura Króla jest więc kwestią czasu.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)