sobota, 8 kwietnia 2017

Pragnienie - Richard Flanagan

Wysmakowana opowieść o ludzkich pragnieniach



Rok 1841. Brytyjski odkrywca sir John Franklin przeprowadza się z żoną, Lady Jane, do kolonii karnej - Ziemi van Diemena. Zachwyceni kilkuletnią Aborygenką, postanawiają ją adoptować oraz wychować. Kilkanaście lat później sir John Franklin wyrusza z załogą na wyprawę morską, z której nikt nie wraca. W Anglii pojawiają się doniesienia o kanibalizmie, którego rzekomo mieli się dopuścić członkowie eskapady, w tym sam Franklin. Opinia publiczna jest wstrząśnięta, a Lady Jane, chcąc ocalić reputację męża, prosi o pomoc Charlesa Dickensa. Sławny pisarz tworzy sztukę zainspirowaną wyprawą, próbując podważyć stawiane zarzuty.

Tytuł: Pragnienie
Autor: Richard Flanagan
Wydawnictwo: Literackie

Z prozą Richarda Flanagana po raz pierwszy spotkałem się przy okazji lektury Księgi ryb Williama Goulda. Powieść zrobiła na mnie spore wrażenie oraz urzekła swoją osobliwością, delikatnością oraz ilością nawiązań i metafor. Kiedy pojawiła się okazja, by sięgnąć po Pragnienie, nie zastanawiałem się długo. Mimo że Ścieżki północy, najbardziej znaną powieść Flanagana, mam jeszcze przed sobą, nie mogłem sobie odmówić lektury tej książki. Teraz mogę powiedzieć, że nie tylko dostarczyła mi ona nowych literackich doznań, ale utwierdziła w przekonaniu, że warto poznawać twórczość tego autora.

Dziewiętnastowieczna Anglia, zatłoczone ulice Londynu i brudne dzielnice przemysłowe. Z drugiej strony natomiast nieodkryta Ziemia van Diemena, dzika natura i nieznający cywilizacji Aborygeni. Dwa zupełnie odmienne światy, które nijak do siebie nie przystają, a które Richard Flanagan połączył na kartach swojej powieści.  Australijski pisarz umiejętnie wykorzystał te dwie scenerie, tworząc wielobarwny i multikulturowy obraz ówczesnego świata. Obraz, który jednocześnie zachwyca swoją różnorodnością i pięknem oraz przeraża okrucieństwem i niesprawiedliwością.

Fundamentem i najważniejszą częścią Pragnienia są emocje. Te najgłębiej skrywane, najmocniejsze i najbardziej osobiste. Pierwotne pragnienia, odruchy i zachowania, które motywują większość naszych decyzji i działań. Flanagan zastanawia się, czy mamy na nie jakikolwiek wpływ, czy jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. W jakim stopniu sami decydujemy o własnych uczuciach, a na ile są one uwarunkowane przez nasze sumienie i podświadome zachowania. Autor zadaje sporo niełatwych pytań i zmusza nas do refleksji, jednocześnie nie sugerując żadnej odpowiedzi. Do końca mamy swobodę w osądzie oraz możliwość wyrobienia własnej opinii.

Pomimo sporego ładunku emocjonalnego oraz wagi poruszanych tematów, powieść czyta się niezwykle przyjemnie i stosunkowo łatwo. Nie wiem jednak do końca, na ile jest to zasługa autora, a na ile kwestia tego, że ta historia zwyczajnie mną nie wstrząsnęła. Owszem, książka zmusza do refleksji oraz wywołuje liczne emocje, jednak na stosunkowo małą skalę. Sprawia to, że kilka dni po zakończeniu lektury nie czujemy się z nią w żaden sposób związani. Jest to oczywiście moje subiektywne odczucie, jednak mam wrażenie, że można było z tej historii wydobyć jeszcze więcej. Flanagan stworzył niezwykłą, pełną uczuć opowieść, jednak niestety nie wykorzystał w pełni jej potencjału.

Pragnienie Ricgarda Flanagana to poruszająca powieść o najgłębiej skrywanych przez nas pragnieniach oraz pożądaniach. Opowieść o poszukiwaniu swojej prawdziwej natury oraz próbie zdefiniowania własnego sumienia. Pisarz zadaje sporo trudnych i nieoczywistych pytań, tym samym zmuszając nas do refleksji oraz przyjrzenia się sobie. Z niezwykłym wyczuciem i smakiem połączył przejmującą historię z wartkim tempem oraz przyjemnym stylem, sprawiając, że powieść czyta się jednym tchem. Nawet jeśli nie jest to aż tak wstrząsająca książka, jaka mogłaby być, to nie można odmówić jej emocjonalności oraz szczerości. Doskonała do rozpoczęcia przygody z twórczością Flanagana!

★★★★★★★☆☆☆

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Czytaliście już Pragnienie?
A jeśli nie, to czy zamierzacie?

3 komentarze:

  1. "Klaśnięcie jednej dłoni" tego autora zrobiło na mnie spore wrażenie i mimo, że książkę czytałam kilka miesięcy temu, to emocje przy tym towarzyszące pamiętam, jakby to było wczoraj. Szkoda, że "Pragnienie" nie zostaje na trwałe z czytelnikiem, ale i tak zamierzam się przekonać, co tym razem stworzył Flanagan. Choćby dla tego pięknego języka i niezwykłych metafor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie zachwyciła. Oczywiście doceniłam wszystko to o czym pisząc, zwłaszcza język autora. Ale to chyba jednak nie moja bajka. Swoją drogą, bardzo dobra recenzja. Udało Ci się ubrać wszystko ładnie w słowa, a moja recenzja to jakiś wypłosz jest... Czasem i takie się zdarzają. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedzieć czemu mam lekkie opory przed "Pragnieniem". "Ścieżki północy" mnie zachwyciły, "Klaśnięcie jednej dłoni" już mniej, o "Pragnieniu" czytałam tak skrajne opinie i nie wiem czy wcześniej nie sięgnę po "Księgę ryb Williama Goulda".

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)