poniedziałek, 31 lipca 2017

Najgorszy Komiks Roku - Maciej Pałka

Z pasji do muzyki.

 


Jak piszą sami wydawcy - tej książki miało nie być. Powstała właściwie przy okazji, podczas tworzenia innego komiksu, Jak schudnąć 30 kg? (na podstawie scenariusza Tomasza Pstrągowskiego). Najgorszy Komiks Roku służył autorowi pierwotnie jako szkicownik, miejsce, w którym poszukiwał właściwego sposobu i formy na zilustrowanie historii Pstrągowskiego. Jednak kiedy ukończył pracę nad jedną książką, okazało się, że ma już praktycznie gotową drugą. I w taki właśnie sposób na rynku pojawił się ten twór.

Tytuł: Najgorszy Komiks Roku
Autor: Maciej Pałka
Wydawnictwo: Komiksowe

Jednak o czym właściwie jest Najgorszy Komiks Roku? To historia garażowego zespołu rockowego, złożonego z bliskich przyjaciół. Grupa odbywa próby, czasami koncertuje, jednak najczęściej kłóci się, a jej członkowie, mimo że bardzo się lubią, mają do siebie pretensje i wieczny żal. Historię poznajemy z perspektywy jednego z muzyków, tego najbardziej zdystansowanego i niezależnego (a przynajmniej na takiego się kreującego). Poznajemy po części losy każdego z członków kapeli oraz dowiadujemy się o ich wzajemnych relacjach. Na pierwszy plan wysuwa się jednak muzyka. Muzyka jako pasja, miłość i to, co łączy tych wszystkich ludzi. Autor podchodzi do niej z niezwykłą wrażliwością i zamiłowaniem, ukazując ją jako coś na swój sposób pięknego i bardzo osobistego. Widać w tym wszystkim również ogromną pasję i miłość, jakimi sam autor darzy muzykę oraz granie w zespole. Z dialogów aż unosi się duch muzyki, a przy każdym rysunku wręcz słyszymy dźwięki instrumentów. Sam komiks jest przez to niezwykle szczery i autentyczny, a fabuła, jakkolwiek wybrakowana by nie była, oczarowuje i pozwala na chwilowe zatracenie się we własnych marzeniach, pasjach i fascynacjach.

Nazwanie Najgorszego Komiksu Roku szkicownikiem w żadnym wypadku nie powinno być dla niego ujmą ani zakłamaniem (a przynajmniej taką mam nadzieję). Bardzo dobrze widać to w ilustracjach - prostych i można wręcz rzec "nieestetycznych". Kreska Macieja Pałki jest swobodna, rozedrgana, w niektórych miejscach pourywana i niedokładna. Choć co kilka stron możemy podziwiać pracochłonne, szczegółowe ilustracje, które robią wrażenie, to jednak na ogół spotykamy jakby robocze plansze. I ma to swój niewątpliwy urok. Najgorszy Komiks Roku cechuje niezwykle specyficzny styl, który z pewnością nie spodoba się każdemu. To awangardowa, niecodzienna stylistyka, która nie zachwyca dbałością o szczegóły i estetycznym pięknem, ale która ma swój niepowtarzalny charakter i duszę. W tych ilustracjach po prostu widać szczerość, swobodę i brak jakiejkolwiek sztuczności czy pretensji. Czysta autentyczność.

Największy problem tego komiksu polega na jego bezrefleksyjności. Owszem, to ciekawe i innowacyjne spojrzenie na pasję, w tym przypadku na muzykę oraz bycie częścią zespołu, jednak samo w sobie nie prowadzi do niczego więcej. Wraz z końcem lektury, przestajemy myśleć nad tą historią. Być może zapamiętamy specyficzną kreskę i w miarę ciekawą treść, jednak ogólnie rzecz biorąc, komiks niczego w nas po sobie nie zostawia. Szkoda, bo ta historia miała potencjał, by pobudzić coś w czytelniku, wykrzesać z niego jakieś emocje i spostrzeżenia. Bez tego to ciągle ciekawa i warta uwagi publikacja, jednak przy tym jednorazowa i niezapadająca w pamięć.

Najgorszy Komiks Roku to intrygujący i przyciągający wzrok komiks. Ciekawy w swej prostocie oraz niecodzienny w swego rodzaju "niechlujstwie". To nie ten typ komiksu, w którym zachwycamy się nad ilustracjami i podziwiamy nieskazitelnie piękną kreskę autora; w tym wypadku największe znaczenie ma jego charakter i własny, niepowtarzalny styl. Co prawda warstwa scenariuszowa może chwilami rozczarować i pozostawić niedosyt, jednak nie można odmówić jej szczerości i autentyczności. W tym komiksie zwyczajnie widać zamiłowanie autora do muzyki. Nawet jeśli nie czujemy się związani z tym środowiskiem ani nie jesteśmy fanami rockowych kapel, docenimy wartość sentymentalną, jaką dla niektórych może mieć ta publikacja. I choć niedługo po przeczytaniu prawdopodobnie zapomnimy o tym tytule, to przynajmniej będziemy mieli świadomość, że jego lektura dostarczyła nam nieskrywanej przyjemności.

★★★★★★☆☆☆☆

 Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Komiksowemu.
http://www.wydawnictwokomiksowe.pl/

4 komentarze:

  1. Jako ogromna fanka ciężkich brzmień i ogólnie pojętej muzyki nie mogłabym nie sięgnąć po ten komiks. Mimo iż nie sięgam zazwyczaj po tego typu publikacje, ta zapowiada się interesująco. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że bardzo mnie zainteresował sam tytuł recenzji. Nazwanie komiksu "najgorszym" przyciąga wzrok, nawet jeżeli jest to jego prawdziwy tytuł. Jak dotąd nigdy nie czytałem komiksów i gdybym miał rozpocząć swoją przygodę z nimi, to nie wiem czy chciałbym ją zacząć akurat od tego :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie miałam do czynienia z komiksami. Ostatnio za to się zainteresowałam i kupiłam swój pierwszy - "Sandman" Neila Gaimana. Zobaczę czy ta forma mi odpowiada i wtedy może sięgnę po kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania :)